Nie taki smoczek straszny jak go malują… czyli przegląd smoczków

Smoczek. Kość niezgody pomiędzy frakcjami rodziców. Jedni stanowczo mówią smoczkowi nie, a inni nie widzą w nim wroga. Prawda jest tak, że ilu rodziców tyle teorii na temat użytkowania smoczka.

Kiedy rozstać się ze smoczkiem?

Niektórzy uważają, że smoczek powinien być „odstawiony” w wieku 4 miesięcy (wtedy osłabia się odruch ssania), inni są za odstawieniem smoka w czasie wyżynania się pierwszych zębów (pomiędzy 4–6 miesiącem życia), a jeszcze inni tolerują go do czasu pierwszych lub drugich urodzin.

Jakie jest moje zdanie? Gdybym nie była podwójną mamą to pewnie powiedziałabym, że smoczka można używać co najwyżej do 4 miesiąca życia. Jednak jestem mamą i nie mogę być wobec Was nieszczera. Wiem jak jest. Wiem jak wygląda rzeczywistość z małym dzieckiem. Nigdy nie oceniam rodziców. Ostrzegam gdy widzę, że dziecko nie rozstaje się ze smoczkiem a ma już zęby. Staram się jednak nie pouczać. W życiu kieruję się raczej zdrowym rozsądkiem i tak też podchodzę do kwestii smoczków. Tym bardziej, że czasami zysk ze smoczka jest dużo większy niż nam się wydaje.

Oczywiście najlepsza do zaspokojenia potrzeby ssania jest pierś, ale czasami karmienie 24 h/dobę jest po prostu niemożliwe. Mama potrzebuje odpocząć, napić się ciepłej kawy albo po prostu gdzieś sama wyjść. Te wszystkie czynności jak wiadomo są potrzebne dla tak zwanej higieny psychicznej. A małemu ssakowi lepiej wtedy podać smoczek niż pozwolić np. na ssanie palców, piąstki, kocyka albo jakiegoś innego przedmiotu. Takie czynności mogą doprowadzić do wykształcenia się parafunkcji (nawykowego ssania lub gryzienia przedmiotów) i/lub do wad zgryzu. Jednak należy pamiętać, że odruch ssania wygasa po 6 miesiącu życia, jest to również czas wprowadzania innych niż mleko pokarmów, dlatego też wtedy z powodzeniem można kończyć przygodę ze smoczkiem.

Drogi rodzicu! Bez względu na to ile miesięcy ma Twoje dziecko: jeżeli używasz smoczka to pamiętaj żeby używać go tylko w sytuacjach „kryzysowych” np. do spania. Nie pozwól dziecku (szczególnie takiemu, które ma już zęby) na ssanie (lub o zgrozo GRYZIENIE) smoczka cały dzień.

Jak wygląda smoczek idealny?

Smoczek nie musi być ortodontyczny.

Kauczukowe, ortodontyczne, świecące w nocy, masujące… dzisiaj można kupić wszystko. Robiąc rozeznanie w temacie smoczków przeczytałam wiele opinii rodziców. Niestety większość z nich przede wszystkim zwraca uwagę na wygląd smoczka (kolorystykę, design). Dlatego też producenci wręcz zabijają się o klientów projektując coraz dziwniejsze modele smoczków. Prawda jest taka, że nie ma smoczka, który jest cudotwórczy i uchroni dziecko przed wadami zgryzu. To blef. Oczywiście są tzw. smoczki anatomiczne, które swoim kształtem przypominają brodawkę sutkową, ale nie rozumiem dlaczego od razu nazywać je „ortodontycznymi”!?

Smoczek musi być dostosowany do buzi dziecka.

Jakiś czas temu modne stały się wielkie, o okrągłych tarczach smoczki kauczukowe. Na mieście widać było co chwilę zakorkowane wielkimi brązowymi smokami buźki maluszków. I wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że niektóre z tych smoczków były tak duże, że nachodziły na nos dziecka i były po prostu niedostosowane do malutkich ust. Smoczek nie może być ani za duży, ani za mały. Dziecko powinno swobodnie oddychać przez nos i czuć się komfortowo.

Zmieniaj często smoczki.

Niektórzy producenci zakładają, że ich smoczki będą używane nawet od 0–6 miesięcy. Niewiele spośród dostępnych na rynku modeli ma w ofercie smoczki w rozmiarach: od 0–3 miesięcy i od 3–6 miesięcy, itd. To kolejny błąd. Porównajcie sobie buzię dziecka tuż po urodzeniu czy w wieku kilku tygodni z tą w wieku 6 miesięcy. Spora różnica? No właśnie. Smoczek powinien być zmieniany co 2–3 miesiące tak żeby jego rozmiar dostosowywał się do rozmiaru buzi dziecka.

Musi być w sam raz.

Jak już ustaliliśmy są różne rodzaje smoczków. Te z kauczuku mogą być za twarde. Natomiast te silikonu mimo tego, że są bardziej plastyczne to należy uważać żeby z kolei nie były za miękkie. Za cienkie smoczki mogą zostać łatwo zerwane lub pogryzione co jest po prostu niebezpieczne dla dziecka. Natomiast za twarde w żadnym wypadku nie przypominają piersi, która jest naturalnie miękka.

Najlepszy kształt to kształt anatomiczny.

Czyli smoczek ma jak najbardziej przypominać brodawkę sutkową. Dlatego też zdecydowanie nie polecam smoczków z okrągłą końcówką.

To który smoczek wybrać?

Ciężko jest mi opisać wszystkie smoczki dostępne w sklepach. Wybrałam ten, który sama stosowałam u moich dzieci. Nie jest to reklama, po prostu uważam, że spośród tych dostępnych na rynku ten jest rzeczywiście warty polecenia. Nie będę pisać o tych najgorszych z najgorszych. Jeżeli przy wyborze smoczka zastosujecie się jednak do wyżej wymienionych rad to na pewno zobaczycie jak wiele z nich jest nie do zaakceptowania.

Polecam LOVI, Dynamiczny Smoczek Uspokajający.

Zalety smoczka LOVI:

  • ma anatomiczny kształt;
  • tarcza smoczka dobrze przylega do buzi dziecka;
  • smoczki są dostępne w kilku rozmiarach;
  • silikon nie jest ani za twardy ani za miękki.

6 komentarzy

  1. Brakuje mi informacji w tym wpisie, żeby nie podawać dziecku smoczka przez pierwsze 6 tygodni życia, kiedy uczy się ssać pierś. Podawanie wtedy smoczka może zaburzyć ssanie (dzieci będzie ssać pierś za mało i nieefektywnie), co może skończyć się suplementacją mleka modyfikowanego. A po co?

    PS. Mój syn używa smoczków Lovi właśnie. Ma zęby, ale kiedy bardzo płacze, albo zasypia, dajemy mu smoczek.

    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz. Rzeczywiście podawanie smoczka od razu po urodzeniu (przez pierwsze tygodnie życia) może zaburzyć ssanie. Pozdrawiam serdecznie!

      Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *